ALUMINIUM – czy jest niebezpieczne dla zdrowia?

Czym właściwie jest aluminium?

Aluminium to techniczna nazwa glinu, który jest trzecim najczęściej występującym pierwiastkiem, po tlenie i krzemie, spośród wszystkich budujących skorupę ziemską. Stanowi on około 7-8% całej jej zawartości. Jest też najpowszechniejszym metalem na Ziemi. Związki glinu znajdują się w glebie, powietrzu, skałach oraz wodzie, zarówno tej występującej naturalnie, jak i wodociągowej.

Wzrost jego stężenia w przyrodzie spowodowany jest m.in. rozwojem przemysłu, wzrostem emisji spalin samochodowych i hutniczych oraz postępującą urbanizacją. To przyczynia się do powstawania tzw. kwaśnych deszczów, które powodują obniżenie naturalnego pH gleby i wody, a im niższe mają pH, tym wyższa zawartość w nich toksycznych form glinu. To z kolei wywiera negatywny wpływ na roślinność, w tym także warzywa, owoce i zioła, które stanowią pożywienie zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Zbyt duże stężenie pierwiastka w roślinach jadalnych jest toksyczne i może mieć bardzo negatywne skutki zdrowotne, a nawet stanowić zagrożenie życia. Warto więc wiedzieć, że dopuszczana przez WHO dzienna dawka glinu, nie wywołująca negatywnych skutków zdrowotnych, to 1 mg/1 kg masy ciała. 

W jakich produktach znajduje się aluminium?

Jak wspomniano wcześniej, zarówno woda, jak i rośliny stanowią źródło glinu, który następnie trafia do organizmu. Badania wykazały, że duże stężenia tego pierwiastka zawierają rośliny liściaste, ziarna zbóż, bulwy i korzenie. Wyróżnia się tu przede wszystkim: pszenicę, żyto, jęczmień, owies, liście sałaty, kapusty i szpinaku, ziemniaki, cebulę, pomidory i marchew. Wśród owoców przodują pomarańcze i jabłka, natomiast wśród ziół wymienia się głównie bazylię, czarny pieprz, majeranek i tymianek. Duże ilości glinu gromadzą również grzyby, a także liście herbaty. W tym miejscu warto zaznaczyć, że dodatek cytryny do gotowej, zaparzonej herbaty, powoduje powstawanie cytrynianu glinu, który może wywierać długofalowe, negatywne efekty zdrowotne. Sytuacja będzie podobna w każdym przypadku, kiedy kwas zostanie dodany do potrawy czy napoju, w którym znajdują się jony glinu.

Poza tym, że aluminium gromadzi się w wodzie i roślinach jadalnych, to sposób ich przechowywania i obróbki także ma ogromne znaczenie dla ilości pierwiastka zawartego w gotowym do spożycia produkcie, który ostatecznie trafia do organizmu. Chodzi tu przede wszystkim o używanie aluminiowych naczyń, tacek i folii do przygotowywania posiłków. Jednak wykluczenie ich z kuchni może nie być wystarczające do tego, by uniknąć kumulacji glinu w organizmie, ponieważ ważne jest także to, jak są przechowywane produkty oraz jakie mają opakowanie fabryczne.

Wszelkie kartony, w które pakowane są m.in. soki owocowe, przeciery warzywne i mleko, od wewnątrz wyłożone są cienką warstwą aluminium. Także powszechne puszki, w których kupujemy warzywa, owoce, konserwy, słodzone napoje czy piwo, również wykonane są z tego metalu, podobnie jak wieczka od jogurtów, śmietan czy serków. Ponadto jony glinu znajdziemy także w przetworzonych serach, mące, cukrze i proszku do pieczenia. Warto zaznaczyć, że ilość glinu przenikającego do pożywienia uzależnione jest od rodzaju aluminium użytego do wykonania opakowania, pH przechowywanego w nim produktu oraz czasu, jaki w nim spędził. Na wydzielanie pierwiastka ma również wpływ obecność soli, mleczanu, askorbinianu, cytrynianu oraz kwasów tłuszczowych.

Ekspozycja na glin nie bierze się jednak wyłącznie z produktów spożywczych i wody. Aluminium jest powszechnym składnikiem kosmetyków i niektórych leków. Używany jest do produkcji antyperspirantów, dezodorantów, pudrów, peelingów, kremów i past do zębów. Jest także składnikiem leków regulujących wydzielanie kwasu solnego w żołądku zażywanych przy chorobie wrzodowej, a także płynów używanych do dializ. Glin wchodzi również w skład farb oraz materiałów wybuchowych.

Jaki wpływ na organizm ma aluminium?

Zaobserwowano, że stężenie glinu w organizmie rośnie wraz z wiekiem, dlatego jego całkowita zawartość będzie większa u osób starszych niż u dzieci. W prawidłowych warunkach niewielkie ilości pierwiastka są niemal w całości usuwane z organizmu wraz z moczem oraz- w mniejszym stopniu- z żółcią, a do kumulacji glinu dochodzi stosunkowo rzadko. Jednak efektywność tego procesu uzależniona jest od sprawności i wydolności nerek, których zadaniem jest usuwanie toksyn z ustroju. W przypadku, gdy funkcja nerek jest zaburzona, może dojść do gromadzenia się glinu w organizmie-szacuje się, że około 40% całej przyjętej dawki glinu ulega kumulacji w przypadku osób dorosłych, a 75% u nowo narodzonych dzieci.

Glin może wnikać do organizmu na cztery sposoby: drogą oddechową, poprzez układ krwionośny i pokarmowy, a także przez skórę. Mimo to uważa się, że to droga pokarmowa jest główną bramą, przez którą pierwiastek dostaje się do ustroju. Wchłanianie glinu w największym stopniu zachodzi w jelicie cienkim i osiąga ono pułap około 0,3% całej przyjętej doustnie dawki. Odsetek ten będzie jednak znacznie większy w sytuacji obniżonego pH krwi obserwowanego w niektórych schorzeniach, a także przy nadczynności przytarczyc (parathormon zwiększa wchłanianie glinu). Gromadzi się on przede wszystkim w kościach i płucach, lecz znajdziemy go także w wątrobie, mózgu, mięśniach, nerkach, żołądku i sercu. Mimo to zdecydowana większość doniesień na temat negatywnego wpływu tego pierwiastka na organizm skupia się na jego toksycznym oddziaływaniu na tkankę nerwową, choć niekorzystnie wpływa także na inne układy, m.in. kostny, krwiotwórczy, oddechowy i moczowy.

 

Przeczytaj także: 5 sposobów na bezsenność!

 

Glin posiada umiejętność przenikania bariery krew-mózg, dlatego stanowi poważnie zagrożenie dla ośrodkowego układu nerwowego. Wykazuje aktywność hamującą neurotransmitery, czyli substancje biorące udział w przewodnictwie nerwowym, a także blokuje niektóre enzymy i zaburza podział komórkowy, co może prowadzić do zwyrodnienia włókien nerwowych i rozwoju schorzeń o podłożu neurologicznym. Upatruje się istotną rolę glinu w rozwoju takich schorzeń, jak: choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane czy stwardnienie zanikowe boczne. Objawy zatrucia aluminium dotyczące układu nerwowego to przede wszystkim: zaburzenia koncentracji i pamięci, otępienie, niezdolność do myślenia abstrakcyjnego, ataksja (niezborność ruchowa), chwiejność emocjonalna, zaburzenia koordynacji i depresja. Warto również wiedzieć, że glin potrafi dostać się przez łożysko do płodu, powodując upośledzenie kształtowania się układu nerwowego.

U pacjentów poddających się dializom zaobserwowano występowanie zepołu objawów neurologicznych, który nazwano encefalopatią dializacyjną. Jest to związane z zawartością glinu w płynie dializacyjnym, a jej główne symptomy to: otępienie, dyzartria (zaburzenie mowy), afazja (problemy z mówieniem lub rozumieniem mowy), apraksja (utrata zdolności wykonania wyuczonych ruchów lub czynności), mioklonie (ruchy mimowolne), napady padaczkowe, a nawet psychozy.

Jak wspomniano wcześniej, glin zaburza funkcjonowanie również innych układów i narządów. Jego kumulacja w organizmie może powodować: anemię, osteomalację (rozmiękanie kości), zaburzenia wzrostu i rozwoju kości, upośledzenie czynności wątroby, astmę oraz śródmiąższowe zapalenie płuc z ziarniniakami. Istnieją także doniesienia mówiące o istotnym udziale aluminium w powstawaniu nowotworu złośliwego piersi.

Jak sprawdzić, czy jestem obciążony/a aluminium?

Bardzo skuteczną, szybką i bezpieczną metodą sprawdzenia organizmu pod kątem obciążenia metalami ciężkimi jest biorezonans komórkowy. W NZOZ Vitalea do diagnostyki wykorzystuje się niemieckie aparaty MORA, których działanie opiera się na zasadach biofizyki i fizyki kwantowej. Umożliwia wykrycie aż 44 pierwiastków chemicznych w ustroju, w tym m.in. aluminium, rtęci, ołowiu, kadmu, chromu, niklu, chloru i fluoru. Test polega na pomiarze odpowiedzi organizmu badanej na zakończeniach meridian rozmieszczonych na palcach rąk i stóp za pomocą specjalnego punktoskopu. Wyniki otrzymuje się natychmiast, a samo badanie jest bezbolesne i nieinwazyjne, gdyż nie dochodzi do przerwania ciągłości skóry. To sprawia, że jest to doskonała metoda diagnostyczna nie tylko dla osób dorosłych i świetnie sprawdza się w przypadku nawet najmłodszych dzieci.

Ulubione ()